Gospodarka Wiadomości

Raport NIK miażdżący dla ośrodków innowacji

Najwyższa Izba Kontroli w drugiej połowie października opublikowała raport o działalności polskich ośrodków innowacji. Celem dokonanej kontroli było zbadanie, czy środki wydatkowane na wzrost innowacyjności przedsiębiorstw były wydawane efektywnie.

 

Zarówno poprzedni, jak i obecny rząd deklarowały wsparcie z budżetu państwa na rozwój gospodarki opartej na wiedzy i nowoczesnych technologiach. Od wielu już lat mówi się o ucieczce z „pułapki średniego dochodu”, czyli z modelu gospodarki opartej na taniej sile roboczej do modelu opartego na przemyśle wysokich technologii. Ten postulat znalazł się również w „Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju”, czyli tzw. planie Morawieckiego.

 

„Polska nadal zajmuje odległe miejsce w rankingach innowacyjności – w Globalnym Indeksie Innowacyjności 2015 nasz kraj został sklasyfikowany na przedostatnim miejscu wśród krajów UE, wyprzedzając jedynie Rumunię” – piszą autorzy raportu NIK.

 

W styczniu wicepremier Mateusz Morawiecki stanął na czele powołanej wtedy Rady ds. Innowacyjności. – Prawdziwie innowacyjne gospodarki to gospodarki, gdzie jest znakomita współpraca pomiędzy nauką, biznesem i państwem. Wierzymy w to, że również państwo ma do odegrania bardzo poważną rolę w tym zakresie i chcemy tę rolę odegrać. Chcemy tego wsparcia różnym firmom innowacyjnym udzielać i zobowiązujemy się do tego, że tak będzie wyglądała nasza współpraca z nimi w tym zakresie – mówił minister rozwoju na konferencji prasowej. – Kończymy erę imitacji, rozpoczynamy erę innowacji w polskiej gospodarce – zapowiadał wtedy Morawiecki.

 

Środki na rozwój w tym zakresie przeznaczane są w ramach Działania 5.3 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (POIG) oraz poprzez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) w ramach finansowania zadań ujętych w Strategii Innowacyjności i Efektywności Gospodarki „Dynamiczna Polska 2020” (w celu nr 2 Stymulowanie innowacyjności poprzez wzrost efektywności wiedzy i pracy). Z POIG ośrodki innowacji otrzymały 1,2 mld zł. Z kolei PARP wypłaciła na ten cel 5 mld 220 mln zł.

 

Z raportu NIK wynika, że środki te wydawane są nieefektywnie i nie przyczyniają się w żaden sposób do wzrostu innowacyjności polskiej gospodarki. Autorzy opracowania piszą:

„Dotychczasowa działalność ośrodków innowacji nie przyniosła znaczącej poprawy stopnia komercjalizacji wyników badań naukowych i wzrostu intensywności wdrażania innowacyjnych technologii w gospodarce. Jedynie 14 proc. przedsiębiorców – lokatorów badanych ośrodków innowacji dokonało w latach 2013-2015 zgłoszeń w Urzędzie Patentowym. NIK zauważa, że w ostatnich latach rozwojowi infrastruktury w ośrodkach innowacji nie towarzyszyło odpowiednie jej wykorzystanie. Niepokój budzi również fakt, że większość ośrodków ma niestabilną, a wręcz trudną sytuację ekonomiczną. W konsekwencji mogą mieć problem z utrzymaniem i odnawianiem infrastruktury pozostającej w ich dyspozycji.”

 

Dalej w raporcie czytamy:

„Działalność ośrodków innowacji opierała się w dużym stopniu na finansowaniu ze środków publicznych, przy niewystarczającej dbałości o zwiększanie przychodów z prowadzonej działalności. W większości ośrodków w badanym okresie nie doszło do poprawy wyników finansowych.”

 

Kontrolerzy zwracają uwagę, że tylko 12 spośród 26 badanych ośrodków osiągnęło nadwyżkę przychodów nad kosztami. NIK podkreśla również uzależnienie ośrodków od pieniędzy publicznych:

„NIK zwraca uwagę, że wraz z rozwojem działalności ośrodków innowacji finansowanie ze środków publicznych powinno maleć, tymczasem tak się nie działo. Brak wzrostu udziału przychodów, z tytułu wynajmu powierzchni czy innych świadczonych usług w całości przychodów ośrodków, stwarza ryzyko, że w dłuższej perspektywie czasowej część ośrodków nie będzie w stanie utrzymać, a co za tym idzie odnawiać infrastruktury pozostającej w ich dyspozycji.”

 

Według NIK aż jedna trzecia powierzchni w ośrodkach innowacji nie jest wykorzystywana. – W Polsce funkcjonuje relatywnie wąska grupa liderów. Oni nie mają problemu z wolnymi powierzchniami. I nie o powierzchnie tu chodzi: nie sztuka wynająć podłogę biurom rachunkowym, a i takie przypadki się u nas zdarzają. Ta czołówka to inkubatory, które realnie pracują ze swoimi lokatorami. To jakieś 10-15 ośrodków w całym kraju – ocenił w rozmowie z portalem „INN:Poland” Wojciech Przybylski, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego oraz specjalista odpowiedzialny za projekty i rozwój w Krakowskim Parku Technologicznym.

 

Źródła: NIK.gov.pl, PAP, innpoland.pl

Komentarze

Komentarze

One Response

  1. Jeśli w kraju nie można zarabiać pieniędzy, bowiem swołocz od razu zagłosuje by je zabrać i m.in. rozdać na zasiłki, albo podwyższyć minimalną krajową, albo żeby podwyższyć podatki lepiej zarabiającym, albo zażąda by regulować z uwagi na jakieś przesądy, to i innowacyjności nie bedzie. Każdy normalny człowiek wyjeżdża tam, gdzie nikt nie będzie mu się wtrącał, kontrolował i zabierał pieniędzy. Jak swołocz i jej wódz wszystkich wypędzą, to będzie smutny krajobraz po bitwie. Jak u Ruskich po 1917!

    Ponadto, im więcej państwo się będzie angażować w innowacyjność, tym gorzej dla innowacyjności. Kiedy ludziska w końcu zrozumieją, że politycy nie są od prowadzenia biznesu, a kraj to nie jakaś firma, w której wszyscy odpowiadamy przed szefem premierem.

Komentowanie jest wyłączone.