Sport Wiadomości

Chleba i Igrzysk w Szklarskiej Porębie

W ubiegłym tygodniu „Przegląd Sportowy” poinformował o tym, że karkonoskie miejscowości rozpoczęły starania o organizację Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2030 roku. Władze Szklarskiej Poręby i Karpacza chcą być gospodarzem imprezy wspólnie z Czechami.

 

– To prawda, czas powiedzieć głośno o naszych planach. Długo debatowaliśmy, jak skutecznie wybić nasze ośrodki do światowej elity i wymyśliliśmy coś szalonego. Chcemy, żeby za trzynaście lat w Karkonoszach pojawili się najwięksi sportowcy globu – mówił dziennikarzom „Przeglądu Sportowego” Tomasz Stanek, przewodniczący Komisji Sportu, Turystyki i Spraw Zagranicznych w karpackim urzędzie miasta.

 

Według Stanka oprócz Karpacza i Szklarskiej Poręby zawody miałyby się odbywać w Jeleniej Górze, Szczyrku, Harrachovie, Špindleruv Mlynie, Malej Upie, Pecu pod Sněžkou oraz Libercu. Ceremonię otwarcia i zamknięcia zaplanowano kolejno we Wrocławiu i w Pradze.

 

Sudeccy samorządowcy zapowiadają, że ich kandydatura będzie się wyróżniać troską o ekologię i niskimi kosztami, co jest zgodne z zaleceniami Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego zawartymi w dokumencie „Agenda 2020”. Kwota, która ma zostać wydana na organizację imprezy do małych jednak nie należy. Pomysłodawcy szacują koszty na 15 mld zł. 250 mln zł ma zostać wydane na samo zgłoszenie kandydatury.

 

Właśnie ze względu na zbyt wysokie koszty wiele miast, w tym Monachium, Sztokholm, Oslo i Kraków, rezygnowało z ubiegania się o organizację igrzysk. W ostatnim z tych miast mieszkańcy odrzucili pomysł w referendum rozpisanym dzięki staraniom działaczy Kraków Przeciw Igrzyskom.

 

Dodatkowy niesmak wywołał wtedy raport Najwyższej Izby Kontroli, w którym ujawniono nieprawidłowości przy zgłaszaniu kandydatury. Według NIK na organizację imprezy władze wydały 11 mln zł, jeszcze przed przedstawieniem swojej opinii przez mieszkańców w referendum. Ponadto firma Event Knowledge Services z Lozanny otrzymała 645 tys. zł za wykonanie 24 ekspertyz dotyczących obiektów potrzebnych do organizacji igrzysk. Eksperci zrobili tylko 5 analiz, a mimo to dostali pełną zapłatę.

 

Pomysł włodarzy karkonoskich gmin skrytykował publicysta Cezary Bronszkowski. – „Oczywiście to nie zraża dzielnych polityków z południa naszego kraju. Co tam dla nich jakieś koszty, ludzie zapłacą w podatkach. Najwyżej nie będziemy przez najbliższe 50 lat remontować dróg lokalnych i drastycznie podniesiemy wszystkie możliwe podatki. Ważne jest, że na zawsze nas zapamiętają jako tych, którzy zrobili z Szklarskiej Poręby, Karpacza, Szczyrku i Jeleniej Góry drugi Pekin i Vancouver razem wzięte. A koszty? Kto by się przejmował!” – pisze Bronszkowski na portalu wMeritum.pl.

 

Zgłoszenie kandydatury może jednak na szczęście w ogóle nie dojść do skutku. Okazuje się bowiem, że sudeccy samorządowcy nawet nie poinformowali o swoim pomyśle strony czeskiej. – Nikt w tej sprawie nie kontaktował się z prezesem Czeskiego Komitetu Olimpijskiego Jirim Kejvalem. Ze względu na to, że nie mamy żadnych informacji o tej inicjatywie, powstrzymamy się od dalszych komentarzy – powiedział rzecznik komitetu Marek Brodsky cytowany przez portal nowiny24.pl.

 

Źródła: przegladsportowy.pl, gazetakrakowska.pl, wMeritum.pl, nowiny24.pl

Komentarze

Komentarze