Sport

Ambitna gra nie wystarczyła. Polska przegrywa z Norwegią

Eksperci i kibice w Polsce obawiali się występu drużyny Talanta Dujszebajewa na tegorocznych Mistrzostwach Świata w piłce ręcznej. Inauguracja, pomimo porażki, wypadła w wielu aspektach pozytywnie. Kilku biało-czerwonych pokazało niebagatelne umiejętności i potencjał, zabrakło jednak wyrachowania i doświadczenia w końcówce meczu. Polska uległa Norwegii 20:22.

 

We francuskim Nantes byliśmy świadkami emocjonującego, lecz niezbyt obfitującego w bramki meczu. Bohaterami swoich ekip byli bramkarze. Szczególnie na wyróżnienie zasłużył Adam Malcher, na co dzień broniący barw Gwardii Opole.

 

Polacy bardzo dobrze weszli mecz, prowadząc po 3 minutach 2:0. Świetnie rozpoczął wspomniany Malcher, broniąc rzut karny, a zaledwie 21-letni Tomasz Gębala pokazał, że nie tylko wyglądem, ale także stylem gry przypomina Karola Bieleckiego. Norwegowie, z upływem czasu, przejęli inicjatywę, wychodząc na nieznaczne prowadzenie, które utrzymali do końca pierwszej połowy. Szczególnie skuteczny w szeregach Skandynawów był Espen Lie Hansen, który już rok temu nękał Polaków swoimi bramkami w trakcie Mistrzostw Europy. Grą naszych rywali dojrzale dowodził rówieśnik Gębali, Sander Sagosen. Rozgrywający PSG Handball udowadnia z każdym meczem, że porównania do Nikoli Karabiticia nie są na wyrost. Wśród Polaków, poza wspomnianymi Gębalą i Malcherem, należy wyróżnić Michała Daszka, który pewnie wykorzystywał akcje rzutowe ze skrzydła. Mankamentem w grze Polaków była tradycyjnie gra w przewadze, i między innymi przez to przegrywaliśmy po pierwszej połowie 10:12. Polacy jednak nie spalili się psychicznie, grali ambitnie, i z nadziejami na końcowy sukces wyszli na drugą połowę.

 

Rozpoczęliśmy ją od wykluczenia na 2 minuty norweskiego obrońcy, jednak dalej mieliśmy problemy w grze w ataku. Od czego jednak w dzisiejszym spotkaniu mieliśmy Malchera, który poza akcjami z gry, bronił także rzuty karne. W 40 minucie dogoniliśmy przeciwników, wyrównując stan meczu na 15:15. Cały czas skuteczność na wysokim poziomie utrzymywał Lie Hansen, którego w zdobywaniu bramek zaczął wspomagać jeden z najlepszych skrzydłowych Europy – Kristian Bjornsen. Polacy pozostawali w grze głównie za sprawą bramek Daszka i Gębali oraz cały czas świetnego w bramce Malchera .Poprawiliśmy rozgrywanie akcji w przewadze, ale z czasem zaczęliśmy popełniać niepotrzebne faule w ataku. Pod koniec meczu Norwegowie opanowali emocje oraz wzmocnili obronę, co skutkowało faktem, że w ostatnich 10 minutach biało – czerwoni nie rzucili ani jednej bramki. Skandynawowie ostatecznie pokonali Polskę 22:20.

 

Pomimo porażki, możemy być umiarkowanie zadowoleni z gry podopiecznych Talanta Dujszebajewa. Nowa, odmłodzona polska drużyna pokazała potencjał, oprócz Gębali z nowych zawodników wyróżnił się Marek Daćko, zaś klasą samą w sobie byli Michał Daszek (100 % skuteczność rzutowa) oraz Adam Malcher. Polakom zabrakło ogrania na najwyższym poziomie oraz doświadczenia w końcowym fragmencie spotkania. Mimo to należy pozytywnie ocenić inauguracyjne starcie z 4 drużyną ostatnich Mistrzostw Europy.

 

Następnym rywalem biało – czerwonych będzie Brazylia. „Canarinhos” zrobią wszystko, by zrehabilitować się za wysoką porażkę w pierwszym meczu z Francją. W grze Brazylijczyków należy zwrócić uwagę na wysoką grę w obronie, która skutecznie uniemożliwiała rozwinięcie skrzydeł Polakom w trakcie ubiegłorocznego starcia na Igrzyskach Olimpijskich. Ponadto, bardzo groźny może być ich prawy rozgrywający Jose de Toledo – występujący aktualnie w barwach wicemistrza Polski – Orlenu Wisły Płock. W meczach polskich piłkarzy ręcznych możemy być jednego pewni – emocji na pewno nie zabraknie.

 

Polska – Norwegia 20:22 (10:12)

 

Polska: Morawski, Malcher – Daćko 2, Łyżwa, Jachlewski, Krajewski 1 (1/1), Niewrzawa, Walczak, Moryto, Daszek 7, M. Gębala, Przybylski 2, Paczkowski, Gierak 2, T. Gębala 6, Chrapkowski.

 

Norwegia: Christensen, Bergerud – Sagosen 3 (1/2), Hykkerud, Myrhol 2, Tonnesen 2 (2/2), Jondal, Bjornsen 5 (1/2), Lindboe, Gullerud, Rod, O’Sullivan 1, Tangen 2, Johannessen 1, Hansen 6.

 

Zdjęcie: Baza Flickr.

Komentarze

Komentarze