Gospodarka Wiadomości

Polski dług publiczny przekroczył bilion złotych

Ministerstwo Finansów potwierdziło to, co organizacje pozarządowe podawały do informacji już miesiące temu – zadłużenie polskiego państwa ciągle rośnie i niedawno przekroczyło bilion złotych. Co więcej, nic nie zapowiada by wzrost długu miał zastopować w nadchodzącym okresie. Sytuacja wygląda jeszcze gorzej, jeśli spojrzymy na tzw. ukryty dług publiczny, który może wynosić nawet 3 razy tyle.

 

Oficjalne dane opublikowane przez ministerstwo potwierdzają dotychczasowe obliczenia prowadzone przez Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR), z którego inicjatywy powstał licznik długu publicznego, w tym także tego ukrytego. W raporcie ministerstwa możemy przeczytać, że w czwartym kwartale 2016 roku dług instytucji rządowych i samorządowych osiągnął wysokość 1 bln 6 mld 281,6 mln zł, a zadłużenie sektora finansów publicznych, czyli właśnie tzw. dług publiczny, sięgnął 965 mld 201,5 mln zł.

 

Minister Finansów Piotr Nowak zapewnia, że dług „pozostaje pod kontrolą”, a wszystko, co się dzieje, jest uwzględnione w strategii rządu na przyszłe lata. Może to znaczyć tylko tyle, że przyjęta strategia nic sobie nie robi z obywateli, na których ostatecznie w tej czy innej formie dług spadnie. Obecnie każdy Polak musiałby zapłacić niemal 27 tysięcy złotych by pozbyć się państwowego długu, który wisi nad obywatelami. A kwota ta nieustannie rośnie, gdyż z aktualnych wyliczeń wynika, że dług powiększa się o ponad 1700 złotych na sekundę.

 

Według obliczeń FOR sam dług publiczny przekroczył kwotę biliona złotych na początku kwietnia aż o 18 miliardów. Warto zaznaczyć, że jak dotąd obliczenia tej organizacji się sprawdzały. Jeśli spojrzymy na tzw. dług ukryty, w skład którego wchodzą zobowiązania wynikające z obowiązku wypłaty emerytur i świadczeń socjalnych, a także utrzymania służby zdrowia, to sytuacja wygląda o wiele gorzej. Obecnie wynosi on ponad 3 biliony złotych, a każdy Polak musiałby dać ponad 85 tysięcy złotych by go spłacić.

 

Ogrom tej kwoty Minister Finansów zdaje się bagatelizować, podkreślając, że w stosunku do PKB sytuacja nie wygląda tak źle, szczególnie na tle Unii Europejskiej. Wskaźnik relacji długu do PKB wynosi w Polsce 54,3% i mieści się nawet w standardach wyznaczanych przez UE, które górną granicę wyznaczają na poziomie 60%. Wskaźniki innych krajów wyglądają gorzej. W Niemczech wynosi on 78%, a sytuacja wygląda podobnie w innych krajach strefy euro.

 

Ekonomiści podkreślają, że naszej relacji długu do PKB pomaga obecnie dobra koniunktura. Wraz ze spowolnieniem gospodarczym wskaźnik zacznie rosnąć. Warto też zaznaczyć, że lepiej już było, a od wybuchu kryzysu finansowego, który według niektórych nadal się nie skończył, relacja długu do PKB nieustannie rośnie.

 

Na cieszenie się tymi danymi nie pozwala także najzwyklejsza zawodność wskaźnika PKB jako tego, który określa gospodarczy dobrobyt. Jak podkreślają ekonomiści, PKB może być zakłamane przez inwestycje państwowe niewiele wnoszące, bądź nawet szkodzące gospodarce.

 

Jakby nie zaklinać rzeczywistości, wzrost długu to poważny problem, na który obecne władze nie mają żadnej recepty, a który ostatecznie uderzy w zwykłych obywateli. Jeśli rozdęte m.in. przez liczne programy socjalne wydatki państwa nie zostaną ograniczone, to dług będzie rósł jeszcze szybciej.

 

Źródła: money.pl, pb.pl, mises.pl, dlugpubliczny.org.pl

 

Zdjęcie: flickr.com

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *