Prawo

Poprawki do Lex Szyszko – kolejny bubel prawny

Nadchodząca poprawka nowelizacji ustawy dotyczącej wycinki drzew sprawi, że będzie ona… jeszcze gorsza. Ogromna liczba błędów, uciążliwe, a nawet niekonstytucyjne przepisy – to wszystko w dokumencie dłuższym niż sama nowelizacja.

 

Według analiz ekspertów proponowane zmiany w obecnym kształcie nie tylko zaszkodzą właścicielom chcącym wyciąć drzewa, ale będą także bardziej uciążliwe dla urzędników oraz trudne, a niekiedy nawet niemożliwe do zastosowania w praktyce.

 

Nowy system zaproponowany w poprawce znacząco skomplikuje wcześniejsze prostsze procedury. Właściciel chcący ściąć drzewa znajdujące się na jego posesji jeszcze przed wycinką będzie musiał zgłosić gminie, że chce usunąć drzewa na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą. Do zgłoszenia będzie musiała być dołączona mapa z oznaczonymi drzewami, które będzie się chciało usunąć. Nie wiadomo jeszcze jak taka mapka ma wyglądać i czy ma np. zostać wykonana w pewien szczególny sposób lub przez fachowca. Warto zauważyć, że obecnie w takiej sytuacji po prostu nie trzeba prosić gminy o zgodę.

 

Gmina w przeciągu 14 dni musi sprawdzić zgodność mapki z rzeczywistością i obejrzeć drzewa, po czym ma kolejne 14 dni na sprzeciwienie się planom wycinki. Datą zgłoszenia sprzeciwu ma być dzień nadania listu z decyzją, a to sprawi kolejne problemy. Jeśli list nie dotrze do właściciela – co w przypadku poczty nie jest niczym niezwykłym – to decyzja dalej będzie ważna, a ewentualna wycinka nielegalna. Za nią natomiast ma grozić, zgodnie z poprawkami, kara w wysokości dwukrotności opłaty za usunięcie drzewa.

 

Prawodawcy z PiSu stwierdzili także, że poprawki muszą zawierać przepisy uniemożliwiające obejście zakazów i obostrzeń. Te, jak nietrudno się domyślić, jeszcze bardziej komplikują sytuację. Sposobem na „obejście prawa”, który najbardziej rozjuszył posłów partii rządzącej było jego wykorzystanie przez przedsiębiorców. Ci ostatni, w tym np. deweloperzy, umawiali się z właścicielami nieruchomości przed jej sprzedażą, że zostanie ona oczyszczona z drzew, tak by potem nadawała się pod inwestycje. W podobny sposób przedsiębiorcy przenosili własność na krótki okres umożliwiający wycinkę na osobę fizyczną, po czym odkupowali ziemię pod inwestycję.

 

PiS chce przyciąć skrzydła osobom korzystającym w ten sposób z prawa poprzez wprowadzenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej na terenie nieruchomości, na której wycięto drzewa, przez 5 kolejnych lat. Według ekspertów kłóci się to z artykułem 22 Konstytucji umożliwiającym ograniczenie wolności gospodarczej jedynie ze względu na “ważny interes publiczny”. Co więcej, według twórców poprawek, definicja działalności gospodarczej jest bardzo szeroka. Obejmuje ona wszystko, poczynając od wystąpienia o zgodę na budowę, czy nawet samo zgłoszenie budowy. Nielegalne będzie zatem także np. postawienie sobie domu. Karą będzie, znów, dwukrotność opłaty za usunięcie drzewa.

 

Póki co także niektórzy posłowie PiSu mają wątpliwości co do poprawek proponowanych przez ich partyjnych kolegów. O kształcie nowelizacji sejm będzie dalej dyskutował na początku kwietnia i prawdopodobne jest, że dzięki fali krytyki zajdą w niej pewne zmiany.

 

Źródło: gazetaprawna.pl

Zdjęcie: flickr.com

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *