Gospodarka Prawo Wiadomości

Urzędnicy dostaną premie za gnębienie podatnika

Minister finansów Mateusz Morawiecki nie przestaje zaskakiwać coraz to nowymi pomysłami na pognębienie podatnika. Niedawno informowaliśmy, że wchodzi w życie przygotowana przez PiS reforma skarbówki zakładająca m.in. wyposażenie jej w psy tropiące. Okazuje się, że to nie jedyne kontrowersje związane z Krajową Administracją Skarbową…

 

„Rzeczpospolita” dotarła do projektu rozporządzenia ministra finansów mającego za zadanie utworzyć system premii motywacyjnych dla urzędników izb administracji skarbowej, czyli urzędów, do których mogą się zwrócić podatnicy odwołujący się od decyzji podjętych przez jednostki niższej instancji. Największe wątpliwości budzi zapis przyznający dodatki do pensji urzędników za „skuteczność postępowań” rozumianą jako utrzymywanie w mocy przez organ odwoławczy decyzji wydanych w pierwszej instancji.

 

Nagroda ma wynosić nawet połowę wynagrodzenia urzędnika. Obecnie jedna czwarta postępowań odwoławczych kończy się wygraną podatnika. Po wejściu w życie nowych przepisów biurokraci nie mieliby motywacji, żeby stawać po stronie poszkodowanych. – Zapis projektu czytany dosłownie rzeczywiście mógłby oznaczać, że traci sens istnienie drugiej instancji w postępowaniu podatkowym – stwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Michał Roszkowski, radca prawny i partner w firmie doradczej Accreo.

 

– Kwestia wynagrodzeń urzędników jest niezwykle istotna, aczkolwiek powinno się ich nagradzać tylko za działanie zgodne z literą prawa. Premiowanie postawy profiskalnej byłoby zaprzeczeniem jednego z głównych założeń reformy skarbowości, czyli zmiany urzędniczej mentalności – ocenił Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, ekspert Pracodawców RP cytowany przez dziennik.

 

Nie dość że urzędy skarbowe zdzierają z podatników drakońskie podatki, odbierając im połowę dochodów i doprowadzając do trwającej już wiele lat stagnacji płac oraz hamując rozwój gospodarczy, to jeszcze superminister Morawiecki jeszcze bardziej pogarsza sytuację, zostawiając obywateli na pastwę arbitralnych decyzji fiskusa i nie dając nawet możliwości odwołania się od tych decyzji.

 

Wydawało się, że po wiceministrze Jacku Kapicy z rządu PO-PSL, którego przedsiębiorcy przedstawiali jako wampira wysysającego z nich krew, nic gorszego już nie przyjdzie. Niestety pazerność fiskusa wciąż rośnie i osiąga w tej kadencji niewyobrażalne dotąd rozmiary. Uzyskanie korzystnej dla podatnika decyzji graniczy z cudem…

 

Od początku ubiegłego roku weszła w życie zasada „in dubio pro tributario” nakazująca orzekanie w wątpliwych sprawach na korzyść podatnika. Firma doradcza Grant Thornton postanowiła sprawdzić, jak często była ona stosowana w 2016 roku. Wśród niespełna 40 tys. interpelacji wysłanych do urzędów skarbowych 262 odwoływało się do klauzuli „in dubio pro tributario”. Znaczna większość z tych wniosków została zignorowana, a tylko siedem rozpatrzono, ale wszystkie negatywnie.

 

Taki wynik pokazuje stosunek władz do społeczeństwa. Urzędnicy i politycy traktują obywateli jak zwykłe dojne krowy.

 

Źródła: rp.pl, wMeritum.pl

Zdjęcie: Kancelaria Premiera/flickr

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *