Gospodarka

Jak hamowany jest wzrost polskiego przemysłu alkoholowego przez podatki

75 proc. ceny wódki stanowią podatki VAT i akcyza – wynika z wyliczeń Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy. W przypadku piwa stanowią 35 proc. ceny, a wina – zaledwie 26 proc. Wpływa to na niższe zyski firm, mniejszą konsumpcję i powiększenie szarej strefy.

 

Przykładowo w półlitrowej butelce wódki, która kosztuje 20 zł, 75 proc. tej sumy trafia do fiskusa. Akcyza to 11,41 zł, a 3,74 zł to VAT. Za półlitrową butelkę piwa zapłacimy w sklepie około 3 zł. Z tego państwo pobierze 49 gr w formie akcyzy i 56 gr VAT. Najmniej budżet zarabia na winach. Za butelkę o pojemności 0,7 litra zapłacimy 15 zł. W tym akcyza wyniesie 1,11 zł, a VAT – 2,80 zł. Łącznie podatki stanowią nieco ponad jedną czwartą sklepowej ceny wina.

 

Na podwyżkę akcyzy w 2014 roku polski przemysł alkoholowy zareagował bardzo negatywnie. – Kiedy popatrzymy na 14 miesięcy przed podwyżką i 14 miesięcy po podwyżce, to spadek produkcji (mocnych alkoholi – przyp. red.) wynosi 24 proc. – mówił dla Polskiego Radia Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

 

Tak wysokie stawki podatkowe są tłumaczone walką z nietrzeźwością. Obecnie w 0,5 litra wódki znajduje się: 2 zł – koszt produkcji, 5,32 zł – marża producentów i dystrybutorów. Gdyby sprzedaż tego produktu wolna była od opłat na rzecz państwa, 0,5 litra wódki kosztowałoby ok. 7 zł.

 

Konsekwencją podniesienia akcyzy na alkohol stał się natomiast spadek produkcji, ale również spadek sprzedaży i eksportu. – Przede wszystkim pogorszyła się sytuacja finansowa branży. Jak popatrzymy na dane z dużych i średnich przedsiębiorstw, to tylko 64 proc. z nich ma zysk. U małych producentów jest jeszcze gorzej. W sytuacji, kiedy nie ma pieniędzy z rynku, to jedynym możliwym rozwiązaniem jest ograniczenie inwestycji. W zeszłym roku inwestycje zostały ucięte o połowę. Ma to przełożenie również w eksporcie. Eksperci z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej zakładali, że w zeszłym roku miał być wzrost eksportu o 10 proc., a tymczasem mamy spadek o 3 proc. Jest to jeden z efektów ograniczenia wydatków – zaznacza w rozmowie z Polskim Radiem Leszek Wiwała.

 

Jeśli polski rząd zdecydowałby się zalegalizować nielegalny obrót wódki, wpływy do budżetu mogłyby się zwiększyć o ponad miliard złotych, gdyż szara strefa tego rynku wynosi 15%. W USA Polska wódka jest uważana za jedną z najlepszych na świecie. Nasze firmy eksportują ok. 20% tego trunku, głównie do Stanów Zjednoczonych i Francji. Po podwyżce akcyzy zmniejszyły się fundusze na promocję produktu za granicami i spadł eksport.

 

Wzrost akcyzy na dane produkty powoduje rozrost szarej strefy. Prowadzi to do niesprawdzonej jakości oferowanych dóbr na tym rynku oraz często spadku jego jakości. Dla przykładu, w wyniku zatrucia alkoholem w 2012 r. zmarło 159 osób, a 475 trafiło do szpitali.

 

Wysokie opodatkowanie to okazja dla różnych grup przestępczych, by zacząć oferować produkty opatrzone akcyzą na rynku legalnym bez tego obciążenia. W wyniku wysokich stawek ceny tych dóbr na rynku nielegalnym są często o ponad 50% mniejsze. Na przykład, akcyza papierosowa od 10 lat wzrosła 2,5 razy, a według CBOS-u liczba palaczy od kilkunastu lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Od 5 lat liczba palaczy wynosi około 30%-32%.

 

źródła:  money.pl, polskieradio.pl

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *