Prawo

Lepiej umierać przy mamie — rodzice w walce z nieludzkimi regulaminami

Są w Polsce szpitale, w których rodzicom nie pozwala się na czuwanie przy umierających dzieciach. Ze względu na regulamin. A właściwie za względu na brak stosownych odgórnych przepisów. Sytuacja ma zostać uregulowana prawnie do grudnia br. Dopiero wówczas usankcjonowane zostanie ludzkie traktowanie chorych maluszków.

 

Matkę ośmioletniego Mateusza chorego na raka wyproszono z oddziału intensywnej terapii Szpitala Uniwersyteckiego w Lublinie. Kobieta nocowała w samochodzie z telefonem pod ręką, by w razie czego zdążyć pożegnać się z synem. Mama małej Jadzi nocowała poza szpitalem i na takie pożegnanie z córeczką spóźniła się.

 

Rodzice śmiertelnie chorych dzieci pogrążeni w rozpaczy, rozbici w zmaganiach z codziennością, walczący każdego dnia o zmniejszenie cierpienia dziecka, dodatkowo zostają obarczeni koniecznością zabiegania o czas z nim spędzany.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich twierdzi, że problem tkwi w braku konkretnych przepisów regulujących zasady pobytu rodziców z dziećmi w szpitalach. Sprawa rozbija się o warunki lokalowe szpitali i o pieniądze. Decydujący głos co do warunków przebywania w szpitalu rodziców i opłat z tym związanych mają władze lecznicy. Resort zdrowia przyznał zasadność pobierania pieniędzy od rodziców za pobyt na oddziale wyłącznie w przypadku uzasadnionych realnych kosztów poniesionych przez szpital. Uznano też, że należy zwiększyć komfort pobytu rodziców poprzez dostawienie łóżek i dostęp do sanitariatów.

 

Rzecznik praw pacjenta przypomina, że kontakt rodziców z chorym dzieckiem może być ograniczony tylko w przypadku epidemii lub zagrożenia bezpieczeństwa innych pacjentów.

 

Argumentem przeciwko przebywaniu rodziców na oddziałach Intensywnej Opieki zawsze najpierw są pieniądze – pisze na swoim blogu mama niepełnosprawnego Błażeja. – Czyli że nie ma jak zrobić odpowiednich warunków, nie ma miejsca, jest dużo chorych dzieci. A my wiemy, że wystarczy parawan. Nikt nie oczekuje warunków jak w hotelu. Potrzeba tyle miejsca, ile zajmuje mały leżak. To nie dużo.”

 

Choroba i śmierć dziecka to najbardziej traumatyczne z doświadczeń. Jeżeli władzom i personelowi szpitala przepisy przesłaniają prawa fundamentalne, to może wezmą pod uwagę aspekt praktyczny: rodzic przebywając z dzieckiem na oddziale zajmuje się nim, troszczy, obserwuje, wyręcza personel, a dzieci po cięzkich urazach i operacjach pod taką opieką szybciej dochodzą do siebie.

 

Źródła: rp.pl,  www.wszechswiatblazeja.pl

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *