Gospodarka Wiadomości

Ministerstwo Kultury przyklepie zakaz obniżania cen książek?

Prawdopodobnie projekt ustawy o regulowaniu cen książek zostanie przyjęty w przeciągu dwóch tygodni przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Projekt, o którym pisaliśmy już wcześniej na łamach naszej strony, ma za zadanie przede wszystkim uniemożliwiać obniżkę cen książek, które będą mogły być sprzedawane jedynie po cenie okładkowej.

 

Projekt ustawy stworzony przez Polską Izbę Książki (PIK), czyli samorząd gospodarczy zawodów związanych z wydawaniem i tworzeniem książek, ma „uzdrowić polski rynek wydawniczy” i „wyrównać szanse”. Jest także chwalony przez swoich autorów jako zbawienne lekarstwo na rzekomo niski poziom czytelnictwa w Polsce. Wysuwając takie twierdzenie, nie wzięli najwidoczniej pod uwagę ani realiów gospodarczych, ani najzwyklejszego zdrowego rozsądku. Według szeregu organizacji, które poddały projekt analizie, jego konsekwencje będą katastrofalne.

 

PIK argumentuje, że obecna „chora” sytuacja skutkuje „wojnami cenowymi”, która rzekomo „może sugerować konsumentom, że książki są albo niepełnowartościowe, albo ich ceny sztucznie zawyżone”. Tak zatem PIK doszło do wniosku, że aby nikt nawet nie śmiał pomyśleć, że książki są „niepełnowartościowe”, czy za drogie, należy doprowadzić do tego, by wszystkie książki podrożały. Wtedy konsument będzie je doceniał i, według PIK, kupi ich więcej. Takiemu absurdalnemu myśleniu życzeniowemu zaprzecza chłodna analiza.

 

Z analiz przeprowadzonych przez Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego oraz Centrum Analiz Stowarzyszenia Koliber jasno wynika, że ustawa, jeśli wejdzie w życie, uderzy przede wszystkim w klientów księgarni. Z prostej przyczyny – ze względu na dramatyczny spadek konkurencji (zdrowego rynkowego procesu przezwanego przez PIK „wojną cenową”) wzrosną ceny książek. Będą one przez to mniej dostępne i ludzie nie będą ich kupować tyle co wcześniej. Ci, którzy i tak czytają, z pewnością znajdą sposób, by dopaść potrzebne im pozycje w internecie, zupełnie poza obiegiem w księgarniach. Ci, którzy nie czytają, nie zostaną przy tym zachęceni do zmiany nawyków. Na złagodzenie sytuacji nie wpłyną niewielkie ustępstwa, jak zezwolenie na przeceny podczas targów książki, czy niewielkie obniżki cen po odpowiednim czasie po premierze.

 

Ustawa będzie ciosem nie tylko dla ludzi kupujących książki, ale także znacznej części sprzedających. Wielu mniejszych, przede wszystkim polskich przedsiębiorców, którzy dzięki promocjom i obniżkom cen notują zyski i z powodzeniem konkurują z księgarskimi molochami, zostanie na lodzie. Podobnie sytuacja będzie wyglądać z księgarniami internetowymi, które dzięki niskim kosztom funkcjonowania mogą pozwolić sobie na obniżki cen poniżej tych widniejących na okładce, czym przyciągają wielu klientów.

 

Jedna grupa natomiast zniesie wprowadzenie zapisów ustawy stosunkowo dobrze. Są to duże sieci księgarni, które z łatwością mogą wywierać wpływ na wydawnictwa tak, by na przykład drukowane były różne wersje tej samej książki jedne tańsze, inne droższe. Dla niektórych sieci będzie to tym prostsze, że posiadają one własne hurtownie i wydawnictwa. Wszystko to poskutkuje tym, że tanio będzie można kupić jedynie książki, które będą bardzo niskiej jakości, a innowacyjnym i dobrze działającym mniejszym przedsiębiorstwom oraz firmom sprzedającym tzw. tanią książkę na szyi zawiesi się szubieniczną pętlę. Z dbaniem o kulturę i dziedzictwo narodowe nie ma to nic wspólnego.

 

Niechętni ustawie są nie tylko autorzy analiz i związane z nimi organizacje, lecz także zwykli czytelnicy. Ich oburzenie wyraża się m.in. w powstałej niedawno na Facebooku akcji Nie kupię książki z jednolitą ceną”. Na stronie wydarzenia możemy przeczytać, że organizatorzy mają na celu „uświadomienie Polska Izba Książki oraz Prawo i Sprawiedliwość niekorzystnych efektów dla czytelników, księgarń i całego społeczeństwa z planowanej ustawy o jednolitej cenie książki”.

 

Szkodliwy projekt ustawy, przezywany już na wzór reformy rynku farmaceutycznego ustawą „księgarnia dla księgarzy”, ma dużą szansę wejścia w życie w obecnym układzie politycznym, jedyna nadzieja pozostaje w nielicznym posłach opozycji skłonnych stawić opór absurdalnym obostrzeniom oraz reakcji obywateli. Jeśli ustawa zostanie ostatecznie przepchnięta przez Sejm i wejdzie w życie, to należy się spodziewać, że rozwinie się pokątne sprzedawanie książek po niższych cenach na portalach rodzaju Allegro czy kopiowanie książek „na własny użytek” i rozprowadzanie ich w Internecie. Księgarnie będą natomiast coraz bardziej świecić pustkami.

 

Źródła: mkidn.gov.pl, analizy.koliber.org, cakj.pl, mises.pl, facebook.com

Zdjęcie: flickr.com

 

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *