Polityka Świat

Fillon może odpaść z wyścigu o fotel prezydenta

Poparcie dla kandydata partii francuskich Republikanów, François Fillona, wciąż idzie w dół, a ważne postaci wycofują się jedna po drugiej z uczestnictwa w jego kampanii wyborczej. Jeden z głównych rywali Marine Le Pen może wkrótce sam odpaść z wyścigu wyborczego w wyniku trwającego śledztwa.

 

Thierry Solère, rzecznik kampanii Fillona zrezygnował ze swojego stanowiska po tym, jak w środę okazało się, że kandydat Republikanów jest obiektem śledztwa w sprawie zapewniania swojej rodzinie fikcyjnych posad w parlamencie, opłacanych z budżetu państwa. Kwoty, które miały rzekomo otrzymywać jego dzieci i żona, sięgają setek tysięcy euro.

 

Pomimo narastających problemów prawnych i fali dezercji z jego sztabu wyborczego, Fillon zapowiedział, że będzie dalej ubiegał się o fotel prezydenta Francji. Może się to okazać trudne, bądź wręcz skazane na niepowodzenie Fillonowi może po prostu zabraknąć ludzi.

 

Poza Solèrem Republikanina opuścili także skarbnik Gilles Boyer, zastępca szefa kampanii Sebastien Lecornu i doradca Vincent Le Roux oraz szereg innych pomniejszych członków sztabu wyborczego. Swoje poparcie wycofali także centryści z jego partii: Benoist Apparu, Christophe Bechu i Edouard Philippe.

 

O działanie na zgubę Republikanów oskarżył Fillona Dominique de Villepin, były premier z ramienia tej partii. De Villepin podkreśla także, że dalsze trzymanie takiego kursu do niczego dobrego nie doprowadzi.

 

Fillon z kolei odrzuca wszystkie zarzuty, komentując, że cała sprawa została wymyślona, by zmusić go do wycofania się z kandydowania w wyborach. Pomimo, że on sam jest pewien poparcia jakie ma wśród obywateli Francji, to jego koledzy w dużej mierze nie podzielają takiego optymizmu.

 

Duże zamieszanie może przyczynić się do jeszcze większych podziałów w samej partii oraz przybliżenia wygranej Marine Le Pen z Frontu Narodowego, która coraz bardziej zyskuje na popularności.

 

Źródła: france24.com

Zdjęcie: flickr.com

Komentarze

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *